niedziela, 13 grudnia 2015

Rozdział I




Głowa bolała, jakby wszy postanowiły przeprowadzić z dawna odkładany remont i wszystkie naraz zaczęły bawić się wiertarkami udarowymi. Gardło było wysuszone na wiór i błagało o choćby kroplę wody. Mietek żałował, że zeszłego wieczoru tak ostro popili, zastanawiał się też co go takiego podkusiło. Co prawda było co świętować, udało im się w końcu pobić rekord Południowców w ilości włamań do pałacu na miesiąc, ale nie było to warte dzisiejszego kaca. Z trudem podniósł ociężałą powiekę i zerknął na zegar ścienny. Dziewiąta piętnaście… Powieka opadła… Dziewiąta… dziewiąta piętnaście…
- Cholera – Miecio poderwał się gwałtownie potęgując nieznośny ból głowy i przy okazji zrzucił z siebie Henia – Wstawaj! Jesteśmy już spóźnieni!
Nie drzyj się tak, błagam – jęknął Henio – Głowa mnie boli… - i nakrył się znowu kołdrą.
Miecio podsunął mu pod nas zegar.
- O cholera! – zaklął Heniek – czemu mnie nie obudziłeś!
- Nie marudź, tylko zakładaj spodnie i biegiem! – Mietek rzucił w niego rzeczoną częścią garderoby i zaczął zacierać ślady ich bytności w postaci dwunastu opróżnionych butelek.
- Zostaw to! Nikt tu nie chodzi, a nawet gdyby to wezmą za pozostałości po jakiś Ósemkach – Henio w pośpiechu złapał jeszcze butelkę z wodą stojącą pod ścianą i obaj wybiegli z budynku…
***
Ulica przed Urzędem Obsługi Prowincji Karoliny była wypełniona kobietami. Kolejka do środka była szeroka na cztery osoby i zawijała aż za róg Gregory’s Street.
- Chyba nie przejdziemy tędy.
- Dobra, chodź od tyłu. Tylko, żeby nas nikt nie zobaczył.
- Jeśli się dowiedzą się, że tyle przez nas stoją, bo się spóźniliśmy to nas oskórują!
***
- Ma Pani wspaniałe włosy! Na pewno książę się nimi zachwyci! A jaki uśmiech! No proszę! Jeszcze poproszę podpisik i proszę prosić kolejną osobę. Ale to chyba czysta formalność dam głowę, że już mamy przyszłą królową!
- Heniu, musisz?
- Cicho – mruknął Heniek– jak im się posłodzi to się nie będą wydzierać, a tego, przy obecnym stanie, chyba bym nie zniósł.
Mietek musiał przyznać mu rację, mimo ciągłego okładu z lodu, głowa nadal straszliwie bolała.
- Witam Panią serdecznie! Co za wdzięk! Co za klasa! Głowę w prawo poproszę. Wyśmienicie! I podpisik…
***
Mieciu, dużo ich jeszcze? – Heniu oparł głowę na ręce – nie wiem ile jeszcze wytrzymam.
***
… oczywiście, dziękuję i do widzenia. Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Panią w Biuletynie!
- To już ostatnia! – wesoło oznajmił Mieciu – okropne te baby! Że też wszystkie muszą kochać się akurat w księciu!
- Zapominasz się! – kości aż zatrzeszczały, gdy Heniu wstał od stołu – My też mamy w końcu kandydatkę!
- Wiem, wiem – mruknął Mietek – ale gdyby ich tyle nie było, mielibyśmy prostsze zadanie. Dobra dawaj tą kartę i wysyłamy!
- Jaką kartę?
- No tej naszej, co to mieliśmy ją przepuścić dalej.
- A to ty jej nie masz? – Heniu z niepokojem spojrzał na kolegę – Ja to nawet nie pamiętam kto to miał być!
- Naprawdę? – Miecio wyraźnie się wystraszył – Ja też nie wiem która.
- To miała być córka, któregoś z naszych, nie? A ta ruda? Zaraz, jak jej tam było… Singer! Ona nie jest przypadkiem od Shaloma?
- On chyba faktycznie coś o niej mówił…
Chłopacy rzucili się zaraz szukać odpowiedniej karty. Nie było to trudne leżała prawie na wierzchu. America była jedną z ostatnich.
- Ale się nie postarali! Zobacz Mieciu, trzy języki, gra na pianinie… Dopiszemy jej jeszcze znajomość włoskiego i taniec…
- I grę na flecie i skrzypcach!
Z poprawieniem karty zgłoszeniowej uwinęli się raz dwa i gdy przyszedł kurier mieli już przygotowaną dla niego przesyłkę. Gdy wychodził minął się w drzwiach ze zdyszaną dziewczyną.
- Jagódka! Co tu robisz? – zdziwił się Miecio.
- Ja… miałam… się zgłosić… - każde słowo poprzedzał szybki wdech – Tata… mnie… przysłał…
- Przecież twój ojciec jest przeciwny Eliminacjom! To ON cię przysłał?
Jagódka, która miała nadal problemy ze złapaniem powietrza, kiwnęła tylko głową.
- Mieciu, chyba narozrabialiśmy. Dzwoń do chłopaków, niech wprowadzają plan B…

8 komentarzy:

  1. Tego mi właśnie było trzeba przed tygodniem poprawiania czego tylko się da. Heniek i Mietek są mega heńkowi i mietkowi, a pomysł, że udział Amisi w Eliminacjach to pomyłka — tak bardzo true.
    Poza tym, wychodzi na to, że ja sama powinnam zabrać się za pisanie o przygodach naszych ulubieńców, do czego przymierzam się od conajmniej 3 tygodni. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Dodaję do zakładek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Och, zdecydowanie tego mi trzeba było :D Niesamowity pomysł, w dodatku opisany przezabawnie - już nie mogę się doczekać następnych rozdziałów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! Och, zdecydowanie tego mi trzeba było :D Niesamowity pomysł, w dodatku opisany przezabawnie - już nie mogę się doczekać następnych rozdziałów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaw yeah! Za kulsami- prawdziwa historia selekcji. Mnie zawsze w pierwszych rozdziałach coś przeszkadzało. Mianowicie że te wszystkie dziewczyny na te selekcje są nieprzygowane. Ich matki znają tradycję z selekcją, ba, pewnie same stały przed komisją i klimpały uwodzicielsko rzęsami do fotografa. Mimo to ogłoszenie tego wydarzenia było wielkim: OMG, ale poważnie? I pośród tych wszystkich umalowanych lal tylko Amisia, taka wykształcona, taka godna. Teraz wiem wszystko, Heniu i Mieciu dali ciała.Very nice!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początek mała uwaga:
    "Ona nie jest przypadkiem od Shalom’a?"
    Niepotrzebny apostrof.

    Co do reszty - cud, miód i orzeszki! :D I jak tu obu naszych drogich panów nie kochać? Trzymam kciuki za Weny i czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały :D

    (BTW - czy Jagódka słusznie mi się kojarzy z pewnym serialem animowanym?... ^^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiłam, dzięki.
      A co do Jagódki, to musiała to być całkowicie przypadkowa inspiracja.

      Usuń
  7. Dziękuję za możliwość komentowania z anonima! ;)

    Początek świetny - ten pomysł, że Miecio i Henio na kacu są sprężyną (niczym Łucja Pałys) zdarzeń, jest strzałem w dziesiątkę, zdecydowanie. Opisujesz wszystko w bardzo zabawny sposób, przyjemnie i wartko się czyta. Będę tu na pewno zaglądać.

    Adria

    OdpowiedzUsuń